O czym myślę siedząc na kasie?

Oprócz tego, że studiuję, wieczorami dorabiam sobie pracując na kasie w supermarkecie. Generalnie staram się angażować we wszystko, co robię i sami klienci często chwalą mnie za fakt za mój uśmiech i energię o 23:00. Bywają jednak momenty, w  których lekkie znudzenie lub zły nastrój biorą górę. I wtedy ludzie po drugiej stronie kasy nie chcieliby znać moich prawdziwych myśli. Wiedzcie, że sprzedawcy to czasem źli ludzie są…

Sytuacja 1

Kolejka na jakieś 20 osób i brak kogokolwiek, kto mógłby na szybko otworzyć drugą kasę. Klient, którego akurat obsługuję, powoli pakuje swój towar do pojedynczych siateczek, chociaż ma ze sobą wózek, do którego mógłby najpierw wszystko wrzucić`i uporządkować później. Potem jeszcze nie może się zdecydować na formę płatności, dużo przy tym opowiadając i odliczając bez pośpiechu pieniądze.

Moje myśli: „Cudownie… A teraz wypi*rdalaj.”

Sytuacja 2

Klient mówiący bawarskim dialektem strasznie się rozgadał i coś tam opowiada. Niestety rozumiem z tego jedynie jakiś 50%.

Moje myśli: „Uśmiechaj się, może się nie zorientuje… Cholera, on chyba zadał ci pytanie!”

Sytuacja 3

Akurat nie ma zbyt dużo klientów. Koleżanka pracująca przy drugiej kasie wstaje i mówi, że idzie zapytać, czy jest może jakiś towar do rozpakowania na półkach.

Moje myśli: „A to menda- to był mój plan na dziś!”

Sytuacja 4

Klient żali mi się, jak bardzo nasz market jest beznadziejny, ale mimo wszystko kupuje u nas kilka razy w tygodniu.

Moje myśli: „Serio? Nudzi Ci się, człowieku…?”

Sytuacja 5

Klientów akurat brak, wieje nudą.

Moje myśli: „Sprawdzę, czy ktoś z porannej zmiany znowu zostawił cukierki w szufladzie… Nie ma? To chociaż pójdę do toalety dla zabicia czasu. Nie, żebym serio potrzebowała…”

Sytuacja 6

Kilku młodo wyglądających chłopaków chce kupić papierosy.

Moje myśli: „Spytać ich dowód? Chyba powinnam… Ups, znowu okazali się starsi ode mnie.”

Sytuacja 7

Wśród zakupów jednego z klientów są prezerwatywy.

Moje myśli: „O nie, wewnętrzny gimbus się obudził! Dobra, nie uśmiechaj się głupio… A mówią, że sprzedawcy nie zwracają na takie rzeczy uwagi…”

Wypowiedziane na głos: „Dziękuję i… Miłego wieczoru.”

Sytuacja 8

Do kasy podchodzi stały klient.

Moje myśli: „Tak wiem, płatność kartą i punkty lojalnościowe. Boże… Ja nawet zdążyłam zapamiętać jego nazwisko i fakt, że jest leworęczny.”

Sytuacja 9

W kolejce stoi kilku podpitych Polaków robiących tak zwaną wiochę.

Moje myśli: „Przykryję włosami plakietkę z nazwiskiem to może się nie zorientują, że jestem Polką. Przez takich, jak Wy ciągle muszę słuchać głupich żarcików na temat mojego pochodzenia…”

Sytuacja 10

Dwadzieścia minut do zamknięcia sklepu.

Moje myśli: „Czasie, płyń szybciej! Muszę siku! O nie- „płyń” to chyba bardzo aż zbyt trafne słowo w tej sytuacji…”

A teraz, po przeczytaniu tego wpisu, życzę Ci miłych najbliższych zakupów! Pozostaje Ci mieć nadzieję, że w Twoim ulubionym sklepie pracują normalniejsi sprzedawcy…