Kilka słów o uchodźcach w Niemczech…

Chociaż od dawna chodził mi po głowie pomysł na ten wpis, bardzo długo wahałam się, czy kiedykolwiek go opublikuję. Jestem dopiero na początku swojej blogowej „kariery” i oczywiście poruszanie kontrowersyjnych tematów wiąże się dla mnie z pewnym ryzykiem. Stwierdziłam jednak, że jeśli jakaś kwestia jest dla mnie ważna to nie będę się ukrywać przed światem ze swoją opinią. Jak więc naprawdę jest z tymi uchodźcami w Niemczech?

Przyjechałam do Bremy w październiku 2014, jeszcze przed całym tym zamieszaniem medialnym i napływem uchodźców z Syrii, który, jeśli wierzyć panującym w Polsce przekonaniom, doprowadził do całkowictego chaosu i zwiększenia przestępczości w kraju. Wiecie co? Bardzo śmieszą mnie takie opinie od ludzi, którzy sami nigdy nie żyli na Zachodzie, nigdy nie mieli do czynienia z uchodźcami, ani często z muzułmanami w ogóle. Bo bardzo łatwo jest oceniać i wierzyć stereotypom zamiast doinformaować się, jak wygląda rzeczywistość.

Prawda jest taka, że ani statystyki nie mówią o jakimkolwiek wzroście przestępczości popełnianej przez obcokrajowców, ani w żaden sposób nie da się odczuć różnicy w poczuciu bezpieczeństwa w mieście między rokiem 2014 a dniem dzisiejszym. A w Bremie mamy kilka obozów dla uchodźców, żeby nie było. Nadal zasada jest jedna- po zmroku w pewne dzielnice lepiej się samemu nie zapuszczać. Ale czy w Polsce w większych miastach jest inaczej? No nie…

Co do oskarżeń, że uchodźcy przyjeżdżają do Niemiec tylko po zasiłek i nawet się nie pofatygują, żeby nauczyć się języka, czy znaleźć sobie pracę: Ja osobiście miałam okazję poznać dwóch Syryjczyków. Oboje byli w Bremie dopiero kilka miesięcy, a już posługiwali się niemieckim w stopniu komunikatywnym, jeden z nich wręcz na tak dobrym poziomie,  że w rozmowie z nim nie trzeba było wspomagać się żadnymi wstawkami po angielsku. Hamza skończył w Syrii licencjat i przygotowywał się do egzaminu językowego by móc kontynuować studia, z Mohammedem natomiast przez chwilę pracowałam w gastronomii nim rzuciłam tę posadę. Nie mam już wprawdzie kontaktu z żadnym z nich, ale na pewno nie wpisywali się oni w stereotyp uchodźcy pragnącego jedynie zachodnich pieniędzy.

Oczywiście nie mówię, że przypadki darmozjadów się nie zdarzają. Tu niestety winny jest system, a właściwie jego brak, który takich osób nie weryfikuje i nie odbiera im prawa pobytu. Temat tego, jakie rozwiązania należałoby wprowadzić by wprowadzić w tym względzie porządek wymagałby jednak co najmniej jednego oddzielnego wpisu.

Jeśli chodzi o niechęć Polaków do samych muzułmanów to też mnie ona w pewnym sensie śmieszy. Bo prawda jest taka, że nasze relacje rodzinne są bardziej podobne do tych tureckich, niż do niemieckich. My również żyjemy ze sobą dość blisko, znamy nawet naszych dalszych krewnych (Niemcy nieraz nie widują się z dziadkami po kilka lat i jest to dla nich standard, a fakt, że dzwonię do swoich rodziców 1-2 razy w tygodniu wydaje się tutaj większości dziwny). I też bardzo hucznie świętujemy wesela- zupełnie jak Oni 🙂 Tak naprawdę niewiele się od siebie różnimy i chyba po prostu boimy się tego, czego nie znamy. Przyznaję zresztą, że sama kiedyś czułam lęk przed wyznawcami islamu, bo jedyny ich obraz, jaki znałam był tym negatywnym, szeroko rozpowszechnianym w naszym kraju.

Wracając jednak do przybyszów z Syrii (i innych krajów ogarniętych wojnami). Często też słyszy się, że „do Niemiec przyjeżdżają, bo najlepszy socjal- do Polski jakoś im się nie spieszy”. Serio? Zastanówcie się, co Wy zrobilibyście w ich sytuacji. W kraju wojna, nie bardzo wiadomo, po czyjej stronie stanąć, podejmujecie decyzję o ucieczce. Jakie miejsce obieracie za cel? No chyba takie, gdzie macie największe szanse na nowy start. Ja na pewno myślałabym w tych kategoriach i myślę, że każdy z Was również. Też wolałabym znaleźć się w kraju z dobrym systemem socjalnym, z perspektywami na znalezienie pracy, gdzie w dodatku jest już sporo moich rodaków. W kraju, który jest tolerancyjny wobec obcokrajowców. Dla mnie to oczywisty wybór.

Domyślam się, że mój post może wywołać małą burzę w komentarzach. Niczego innego się nie spodziewałam. Myślę jednak, że może jest to dobra okazja do dyskusji na temat uchodźców, muzułmanów, rasizmu i ksenofobii. Jeśli macie własną opinię na ten temat lub pytania do mnie- zapraszam do komentowania 🙂