Ostatni raz

Od tygodnia pisałam post o kosztach życia w Niemczech, ale jako, że będzie on nieco dłuźszy, póki co nadal jego końca nie widzę. Natomiast ni z tego, ni z owego wpadł mi do głowy nowy temat- i to o dziwo związany z narkotykami, choć myślałam, że więcej już w tej kwestii nic nie napiszę… Mowa dziś nie o samym nałogu, a o wyjściu z niego. Chciałabym przekazać kilka oczywistości, które nie dla wszystkich tymi oczywistościami są…

Ile razy słyszałam, że skoro udało mi się przestać brać, to widocznie nie byłam widocznie tak naprawdę uzależniona… Wiecie, bo „ot tak” po prostu przestałam. Tyle, że to „ot tak” trwało jakieś 1,5 roku od momentu, kiedy po raz pierwszy chciałam to rzucić.Ale moim celem nie jest dziś udowadniać, jak bardzo byłam w gównie po uszy i jak bardzo ludzie rzucający takimi „zarzutami” się mylą. Chodzi mi o to, że to doprowadziło mnie do pewnego spostrzeżenia: ludzie nie wierzą, że dla osoby uzależnionej istnieje ostatni raz. Jak więc sam pogrążony w nałogu ma uwierzyć, że naprawdę może mu się udać z tym zerwać? No bo zdaniem większości ludzi to chyba jest tak, że albo nie masz problemu wcale, albo masz tak duży, że należy Cię ubezwłasnowolnić i kontrolować 24h/ dobę (nie mówię, często rzeczywiście strach z oczu spuścić) i traktować jak człowieka gorszej kategorii, który nie ma już szans powrotu do świata „normalnych”. W internecie naczytałam się, że żadna psychoterapia nie ma sensu, tylko detoks i zamknięcie w ośrodku. Oczywiście, żeby w ogóle móc z sensem zacząć psychoterapię/ wszelką inną pracę nad sobą, najpierw trzeba wytrzeźwieć, co w przypadkach narkotyków cięższych od stymulantów często detoks oznacza, ale wytrzeźwienie nie oznacza jeszcze wyjścia z nałogu. Na to drugie mamy na szczęście wpływ przede wszystkim my sami. Dlatego nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy skazani na porażkę i ćpanie do końca życia. Z sideł nałogu wydostać się nie jest łatwo, a po drodze czeka wiele potknięć, chwil zwątpienia i bolesne zderzenie z rzeczywistością. Ale wszystkim, którzy przez to przechodzą przypominam:

PAMIĘTAJCIE, ISTNIEJE OSTATNI RAZ.

Źródło obrazka:
http://img.zszywka.pl/0/0095/9709/cytaty/nadzieja–.jpg