Powrót do aktywności fizycznej

Jak już pisałam kiedyś w poście Bulimia sportowa, ze względu na swój brak umiejętności zachowania umiaru w tym względzie, odstawiłam sport na ładnych kilka miesięcy. Ponieważ jednak nie chciałam pozostać leniwą kluchą na wieki, a rozleniwiać zaczęłam się naprawdę coraz bardziej (nawet jakoś spacery zaczęły być dla mnie zbyt dużym wysiłkiem), postanowiłam jednak znów wprowadzić do swojego życia trochę aktywności- ale tym razem z głową. Jak to zrobiłam? O tym właśnie dziś opowiem…

Nie chciałam znów dopuścić do sytuacji, w której trenowałabym codziennie po kilka godzin niezależnie od stopnia swojego zmęczenia i tego, czy rzeczywiście mam na to aż tyle czasu (ćwiczenie kosztem nauki i snu itp.). Postanowiłam ułożyć więc sobie plan treningowy. Brzmi poważnie, ale w rzeczywistości w pierwszym jego tygodniu te ćwiczenia zajmowały pomiędzy 15 a 45 minut dziennie, na chwilę obecną, po miesiącu, tak do 1,5 h w „najcięższe” dni. Generalnie w skrócie wygląda to w ten sposób:

  1. Na każdy dzień mam listę zadań- aktywności do odhaczenia.
  2. Dwa dni w tygodniu mam wolne i to wolne jest właśnie moim zadaniem na taki dzień- czyli żadnego „tylko lekkiego joggingu”, żadnych przydługich spacerów. Organizm też musi się zregenerować.
  3. Nawet jeśli danego dnia czegoś nie zrobiłam- trudno. Następnego dnia tego nie nadrabiam tylko skupiam się na bieżących punktach z listy.
  4. Naprzemiennie mam w planie dni z mniejszym i większym wysiłkiem fizycznym.
  5. Plan ustalam na cały miesiąc i nie zmieniam go nawet, jeśli czuję, że byłabym w stanie zrobić więcej. Jestem przekonana, że bez problemu przebiegłabym teraz 15 km, ale nie biegam powyżej 10. W końcu nie chcę znowu podejść do tego za szybko i się przetrenować.

Moje spostrzeżenia po miesiącu trzymania się (no, tak w 80%) planu?

  1. Nie mam zakwasów i innych dziwnych bóli, które w zeszłym roku męczyły mnie notorycznie.
  2. Sport sprawia mi większą przyjemność niż kiedyś- przestał być narzędziem do spalania kalorii.
  3. Moje ciało chyba mimo, że ćwiczę mniej niż kiedyś, wygląda jakby lepiej 🙂

 

 

Źródło obrazka: http://www.anawalls.com/images/vector/girl-athlete-running-paint-smeared.jpg