W końcu cieszę się na święta!

Przez wiele lat Boże Narodzenie nie było dla mnie niczym, na co szczególnie bym czekała i się cieszyła. Uważałam panującą przy stole atmosferę za okropnie sztuczną (ale ten etap przechodzi chyba każdy nastolatek?), a przygotowania do uroczystości kojarzyły mi się ze stresem i mamą tracąco kontrolę nad sobą. Do tego jeszcze dochodziły moje jedzeniowe, a potem też narkotykowe problemy. Święta oznaczały dla mnie okres, w którym nie dało w żaden sposób uciec się przed jedzeniem. I choć co roku chudłam właśnie ze strachu przed przytyciem, to powstrzymywanie się przed objadaniem się ponad poziom nie było łatwo. Do tego jeszcze komentarze wszystkich przy stole na temat ilości, które zjadam- a to, że za mało, a to że za dużo…  Później z kolei te kilka świątecznych dni oznaczało dla mnie kilka dni, w których nie mogę ćpać- a w każdym razie na tyle mało, żeby nikt się nie zorientował…

Continue reading „W końcu cieszę się na święta!”

Kolejny nowy początek

Po zaledwie dwóch miesiącach pisania na moim poprzednim blogu zdecydowałam się na założenie nowego. Powodem jest fakt, że szczęśliwie tematy narkotyków i zaburzeń odżywiania przestały być jedynymi sprawami zajmującymi moją głowę. Coraz częściej przychodziły mi do głowy pomysły na całkiem inne posty kompletnie niepasujące do koncepcji Diety Na Dopingu. Dlatego właśnie postanowiłam zacząć z czymś zupełnie nowym, gdzie będę mogła dzielić się z Wami wszystkim, co akurat zajmuje moją głowę 😉

Continue reading „Kolejny nowy początek”