W końcu cieszę się na święta!

Przez wiele lat Boże Narodzenie nie było dla mnie niczym, na co szczególnie bym czekała i się cieszyła. Uważałam panującą przy stole atmosferę za okropnie sztuczną (ale ten etap przechodzi chyba każdy nastolatek?), a przygotowania do uroczystości kojarzyły mi się ze stresem i mamą tracąco kontrolę nad sobą. Do tego jeszcze dochodziły moje jedzeniowe, a potem też narkotykowe problemy. Święta oznaczały dla mnie okres, w którym nie dało w żaden sposób uciec się przed jedzeniem. I choć co roku chudłam właśnie ze strachu przed przytyciem, to powstrzymywanie się przed objadaniem się ponad poziom nie było łatwo. Do tego jeszcze komentarze wszystkich przy stole na temat ilości, które zjadam- a to, że za mało, a to że za dużo…  Później z kolei te kilka świątecznych dni oznaczało dla mnie kilka dni, w których nie mogę ćpać- a w każdym razie na tyle mało, żeby nikt się nie zorientował…

Dzisiaj znów czuję radość i ekscytację na myśl o Gwiazdce. Powiedziałabym wręcz, że cieszę się na nią jak małe dziecko. Prezenty miałam kupione już od dawna, nawet pokój w akademiku jako jedyni mieliśmy udekorowani (choć to zasługa głównie mojego chłopaka).   Może to wszystko wynika trochę z tego, że od kiedy nie mieszkam ze swoją rodziną, z utęsknieniem wyczekuję każdej sytuacji, żeby móc ich zobaczyć. A w święta mam szansę zobaczyć naprawdę praktycznie wszystkich, których nie widzę przyjeżdżając w innych porach roku.

Jedzeniem aż tak już się nie stresuję, no hej- skoro już nieraz pokazałam sobie, że umiem się w takie dni nie objadać, to czego miałabym się niby bać? A te komentarze innych o których wspominałam? Cóż, za duża już jestem, żeby się takimi rzeczami przejmować.

Nic więcej w dzisiejszym poście nie przewidziałam- chciałam się z Wami podzielić moją radością i może przypomnieć trochę tym, którzy przestali dostrzegać magię świąt, że przecież one naprawdę mogą być piękne! Tylko trzeba przestać stresować się pierdołami 😉 Jednego roku u nas w domu zabrakło nawet karpia- i co? I świat się nie zawalił.

Ponieważ jest to ostatni wpis przed Bożym Narodzeniem i prawdopodobnie również ostatni w tym roku, chciałabym wszystkim życzyć wszystkiego dobrego 🙂

 

Źródło obrazka:
http://68.media.tumblr.com/9ef396f7e298c051a7b993ae07938243/tumblr_mx4wr7LJpp1sjwvlio1_1280.jpg